Wtorek, Marzec 21, 2017, 19:11 | Brak komentarzy »

 

Dlaczego wszyscy żują kupy niemowlaków? Dlaczego przeciętny zjadacz chleba z masłem jeździ w Chinach S-klasą? Czy łatwo nauczyć się chińskiego mandaryńskiego i dlaczego Chińczykom nie smakuje Staropolanka? Po długiej przerwie wraca 3 część cieszących się ogromnym zainteresowaniem nietypowych ciekawostek.


Wtorek, Luty 28, 2017, 15:16 | Brak komentarzy »

Rocznie, pomimo krótkiego sezonu turystycznego, Rzeczpospolitą Polską odwiedza ok. 17 mln turystów. Prawie dwa razy większe Królestwo Tajlandii, w którym sezon turystyczny trwa praktycznie cały rok, odwiedza rocznie 30 mln. Zatem czy Polska jest bardziej turystyczna od Tajlandii, czy statystyki nabijają nam przesiadający się w Europie Środkowej handlarze narkotyków i przyjeżdżający do pracy Ukraińcy? Cóż, myślę, że ani jedno, ani drugie, a porównywanie tych krajów chociaż ciekawe, do niczego odkrywczego nas nie zaprowadzi. Tak więc, dzisiejszy artykuł będzie pisany z perspektywy życia w Chinach.


Sobota, Luty 4, 2017, 16:36 | Brak komentarzy »

Jest rok 1898, dwa lata po podpisaniu przez Li-Hung-Changa traktatu umożliwiającego Rosjanom budowę na terytorium Chin linii kolejowej, będącej kontynuacją Kolei Trans-syberyjskiej. Kolej Wschodniochińska była drogą na skróty z syberyjskiej Czyty do Władywostoku, a przy jej budowie udział brało wielu Polaków.


Poniedziałek, Styczeń 30, 2017, 16:13 | 3 Komentarze »

Lekko zniechęcony internetowym obrazem Pekinu jechałem tam jak Matt Damon na Marsa: zaopatrzony w hydrazynę, folię malarską, worek ziemniaków i kombinezon. Jakie było moje zdziwienie, gdy nie tylko ujrzałem szczyty budynków, niebieskie niebo, nocą gwiazdy, ale i obudziłem się bez bolącego gardła. Poza "sylwestrem" Chińskiego Nowego Roku (ale o tym już wkrótce, w artykule o Harbin) i związaną z tym dniem ogromną ilością dymu od fajerwerków, który wkradł się nawet do poczekalni lotniska (z zanieczyszczeniem pyłami PM 2.5. wynoszącym ponad 530 µg/m3) jakość powietrza w chińskiej stolicy każdego dnia naszego pobytu była niewiele, bo niewiele, ale lepsza niż w Krakowie. Pod żadnym pozorem, wbrew temu, co mówią niektórzy "ekolodzy", nie chcę powiedzieć, że powietrze w Pekinie jest lepsze niż w polskich dużych miastach. Jest złe. Jest gorsze niż Karol, który został świętym i Bejbi Blues łącznie. Zakurzone liście roślin na ulicach wyglądają zawsze jak gdyby obok działała jakaś potężna budowa. Chciałem tylko pokazać, że nie zawsze ulice Pekinu przypominają scenerię Mgły Stephena Kinga i czasem również tutaj wstaje słońce.


Sobota, Styczeń 14, 2017, 19:07 | Brak komentarzy »

1792 - tyle mieszkań mieści się w gdańskim falowcu, koło "warszawskiego Pekinu" (który na dobrą sprawę jest kilkoma połączonymi budynkami) największego budynku w Polsce. Żyje tu prawie 6 tys. osób. Osiedle Derby w Warszawie posiada 4720 mieszkań i w przyszłości będzie na nim mieszkać ok. 16,5 tys. osób. W kolejce do odebrania pierwszeństwa pod względem ilości mieszkań stoją już Wilno w Warszawie i Olimpia Port we Wrocławiu - ok. 5000 mieszkań. Dużo? Wyobraźcie sobie osiedle na którym stoi zaledwie 30 budynków, a mimo to mieszka na nim 62 tys. ludzi.


Niedziela, Styczeń 8, 2017, 06:56 | Brak komentarzy »

3 dni do sylwestra. Na mój telefon przychodzi SMS od Airbnb: twoja rezerwacja została odwołana. Adam, od którego mieliśmy wynająć mieszkanie, pisze, że przeprasza, ale dostał zapalenia opon mózgowych, leży w szpitalu, nie miał czasu wysprzątać mieszkania i nie chce żebyśmy się zarazili. Wiecie, jak to jest dzwonić w połowie grudnia i szukać domku na sylwestra w górach? No, to tutaj jest jeszcze trudniej. Parę godzin spędzonych na stronach bookingowych, a my wciąż nie możemy znaleźć nic poniżej 1300 zł za 3 noce. W końcu sytuację ratuje Dan, która przy pomocy jednej z 90 (to nie jest hiperbolizacja) chińskich aplikacji na swoim smartphonie znajduje nam coś "taniego", co nie wygląda jak kostnica - ma okna, a na ścianach nie ma białych kafelek z zgrzybiałą fugą.


Sobota, Grudzień 24, 2016, 17:07 | Brak komentarzy »

Gdy po raz pierwszy ujrzałem plakat 12th China International Automobile Exposition zapiszczałem ze szczęścia. Zobaczę McLarena P1! Może to nie targi w Pekinie czy Szanghaju, ale zobaczę obłędnie pięknego, kosztującego 8 milionów zł McLarena P1! Dotychczas widziałem go zaledwie przez moment i był zajęty potrącaniem ludzi pod sklepem Prady w Changshy.


Czwartek, Grudzień 8, 2016, 11:47 | Brak komentarzy »

Druga część. Będzie coś dla kobiet, będzie też o jedzeniu, śmieciach, policji i rozmyślaniu na kacu.


Sobota, Grudzień 3, 2016, 10:24 | Brak komentarzy »

W Chinach mam szczęście korzystać z Internetu, który idzie po kablu. Wiadomo, że aby mieć taki Internet, musisz podpisać umowę co najmniej na rok. Oczywiście, wszystko zależy też od tego, jaka firma doprowadziła swoje łącze do twojego budynku. Jednak dużego wyboru tutaj nie ma.


Sobota, Grudzień 3, 2016, 09:57 | 1 Komentarz »

Gdy po raz pierwszy widzi się chińską ceremonię parzenia herbaty myślisz, że ten straszny przerost formy nad treścią jest po prostu głupi. Ponieważ większość herbaty pitej w Europie to skarpetka ze zmielonymi, suchymi liśćmi zalana wrzątkiem, wyglądało to mniej więcej tak, jak gdyby ktoś wymyślił rytuał prania stringów albo smażenia schabowego. I tak to mniej więcej wygląda do momentu, do którego zrozumiesz, jak ważna rolę herbata odgrywa w życiu Chińczyków, a rytuał jej parzenia nie jest jakimś tanim spektaklem robionym pod turystów, a częścią kultywowanej od wielu wielu wieków tradycji, która w naszej kulturze nie ma swojego odpowiednika. To taki trochę majówkowy wyjazd nad jezioro, żeby się napić ze szczyptą może nie Jana Pawła II, ale Fryderyka Chopina albo Marszałka Piłsudskiego.


Piątek, Grudzień 2, 2016, 08:52 | 1 Komentarz »

O dzieciach z dziurą w spodniach już było, o tym, że sklepy z ubraniami są ogromne i są wszędzie - też. O studentach ubranych w moro dopiero będzie. A dziś o modzie w Chinach, która wcale nie jest zła i nie wygląda tak jak to, co "Chińczycy" sprzedają u nas na bazarach. Jest ładnie, czasem jest naprawdę oryginalnie, czasem dziwnie, ale skupmy się na różnicach.


Niedziela, Listopad 27, 2016, 20:35 | Brak komentarzy »

Wyobraźcie sobie województwo wielkości 67% powierzchni Polski. W Chinach takie województwo to prowincja i jest ich 26 (w tym 4 miasta wydzielone). Ta, o której mowa nazywa się Hunan. A teraz wyobraźcie sobie leżące w niej miasto (19. największe w Chinach) 22 razy większe od Warszawy, w którym mieszka prawie 7,5 miliona ludzi.


Czwartek, Listopad 24, 2016, 14:22 | 1 Komentarz »

Na rosnących jak grzyby po deszczu chińskich blokowiskach i szerokich jak A380 ulicach nie ma miejsca na tradycyjne chińskie ogrody, jednak zarówno chiński rząd, jak i władze wielu miast, doceniają rolę zieleni w otaczającym nas krajobrazie i wydają na nią kolosalnie wielkie pieniądze (uwierzcie mi, miałem dostęp do kosztorysów). Na przykład, w naszej Changshy, na wszystkich nowych ulicach sadzi się Gingko..., ponieważ jest to ulubione drzewo obecnego wojewody Hunan. Drzewa sadzi się duże i gęsto. Po kolumnach estakad i ścianach tuneli wspinają się pnącza. Czy to z myślą o ekologii, czy raczej z myślą "fajnie to wygląda"? Ilość zieleni w Chińskich miastach powinna zawstydzać niejedno [wyniośle] europejskie miasto mające zamiar zabronić istnienia diesli.


Piątek, Listopad 18, 2016, 15:48 | Brak komentarzy »

Prawo jazdy międzynarodowe jest międzynarodowe, ale w Chinach nie obowiązuje. Jeśli chcemy jeździć po Chinach musimy zdać chiński egzamin na prawo jazdy. Potrzebujemy do tego oprócz ok. 500 zł, znajomości chińskich nieprzydatnych przepisów ruchu drogowego i podstawową znajomość języka (bo jak inaczej odpowiedzieć na pytania teoretyczne?). Benzyna tańsza niż w Polsce (4,2 zł) i drogi całkiem niezłe. Fajnie byłoby sobie pośmigać..., ale czy na pewno?


środa, Listopad 16, 2016, 14:26 | Brak komentarzy »

Pierwszym przystankiem na naszej trasie było Hangzhou, do którego pojechaliśmy szybkim pociągiem klasy G (najszybszy). Niby ciągle 305 km/h, a większe odczucie prędkości ma się parkując Tico. Bilet na taki pociąg kosztuje 420 RMB (ok 250 zł), ale to nieważne, bo nie my za niego płaciliśmy.


 

 
(c)2015, All Rights Reserved