Czwartek, Grudzień 8, 2016, 11:47 | Brak komentarzy »

Druga część. Będzie coś dla kobiet, będzie też o jedzeniu, śmieciach, policji i rozmyślaniu na kacu.


Sobota, Grudzień 3, 2016, 10:24 | Brak komentarzy »

W Chinach mam szczęście korzystać z Internetu, który idzie po kablu. Wiadomo, że aby mieć taki Internet, musisz podpisać umowę co najmniej na rok. Oczywiście, wszystko zależy też od tego, jaka firma doprowadziła swoje łącze do twojego budynku. Jednak dużego wyboru tutaj nie ma.


Sobota, Grudzień 3, 2016, 09:57 | Brak komentarzy »

Gdy po raz pierwszy widzi się chińską ceremonię parzenia herbaty myślisz, że ten straszny przerost formy nad treścią jest po prostu głupi. Ponieważ większość herbaty pitej w Europie to skarpetka ze zmielonymi, suchymi liśćmi zalana wrzątkiem, wyglądało to mniej więcej tak, jak gdyby ktoś wymyślił rytuał prania stringów albo smażenia schabowego. I tak to mniej więcej wygląda do momentu, do którego zrozumiesz, jak ważna rolę herbata odgrywa w życiu Chińczyków, a rytuał jej parzenia nie jest jakimś tanim spektaklem robionym pod turystów, a częścią kultywowanej od wielu wielu wieków tradycji, która w naszej kulturze nie ma swojego odpowiednika. To taki trochę majówkowy wyjazd nad jezioro, żeby się napić ze szczyptą może nie Jana Pawła II, ale Fryderyka Chopina albo Marszałka Piłsudskiego.


Piątek, Grudzień 2, 2016, 08:52 | 1 Komentarz »

O dzieciach z dziurą w spodniach już było, o tym, że sklepy z ubraniami są ogromne i są wszędzie - też. O studentach ubranych w moro dopiero będzie. A dziś o modzie w Chinach, która wcale nie jest zła i nie wygląda tak jak to, co "Chińczycy" sprzedają u nas na bazarach. Jest ładnie, czasem jest naprawdę oryginalnie, czasem dziwnie, ale skupmy się na różnicach.


Niedziela, Listopad 27, 2016, 20:35 | Brak komentarzy »

Wyobraźcie sobie województwo wielkości 67% powierzchni Polski. W Chinach takie województwo to prowincja i jest ich 26 (w tym 4 miasta wydzielone). Ta, o której mowa nazywa się Hunan. A teraz wyobraźcie sobie leżące w niej miasto (19. największe w Chinach) 22 razy większe od Warszawy, w którym mieszka prawie 7,5 miliona ludzi.


Czwartek, Listopad 24, 2016, 14:22 | 1 Komentarz »

Na rosnących jak grzyby po deszczu chińskich blokowiskach i szerokich jak A380 ulicach nie ma miejsca na tradycyjne chińskie ogrody, jednak zarówno chiński rząd, jak i władze wielu miast, doceniają rolę zieleni w otaczającym nas krajobrazie i wydają na nią kolosalnie wielkie pieniądze (uwierzcie mi, miałem dostęp do kosztorysów). Na przykład, w naszej Changshy, na wszystkich nowych ulicach sadzi się Gingko..., ponieważ jest to ulubione drzewo obecnego wojewody Hunan. Drzewa sadzi się duże i gęsto. Po kolumnach estakad i ścianach tuneli wspinają się pnącza. Czy to z myślą o ekologii, czy raczej z myślą "fajnie to wygląda"? Ilość zieleni w Chińskich miastach powinna zawstydzać niejedno [wyniośle] europejskie miasto mające zamiar zabronić istnienia diesli.


Piątek, Listopad 18, 2016, 15:48 | Brak komentarzy »

Prawo jazdy międzynarodowe jest międzynarodowe, ale w Chinach nie obowiązuje. Jeśli chcemy jeździć po Chinach musimy zdać chiński egzamin na prawo jazdy. Potrzebujemy do tego oprócz ok. 500 zł, znajomości chińskich nieprzydatnych przepisów ruchu drogowego i podstawową znajomość języka (bo jak inaczej odpowiedzieć na pytania teoretyczne?). Benzyna tańsza niż w Polsce (4,2 zł) i drogi całkiem niezłe. Fajnie byłoby sobie pośmigać..., ale czy na pewno?


środa, Listopad 16, 2016, 14:26 | Brak komentarzy »

Pierwszym przystankiem na naszej trasie było Hangzhou, do którego pojechaliśmy szybkim pociągiem klasy G (najszybszy). Niby ciągle 305 km/h, a większe odczucie prędkości ma się parkując Tico. Bilet na taki pociąg kosztuje 420 RMB (ok 250 zł), ale to nieważne, bo nie my za niego płaciliśmy.


Poniedziałek, Listopad 7, 2016, 10:47 | Brak komentarzy »

Budzik zadzwonił o 5:00. Podobnie jak w Parku Narodowym Zhangjiajie, nie ma możliwości dostania się na górę o własnych siłach. Albo kolejka linowa, albo autobus. Plan był taki, żeby o 6:00 być już w kolejce do kolejki, która miała nas zabrać na szczyt Góry Tianmen. I wiecie co? Ten plan był do dupy. Plan miał w sobie jedną lukę... Podczas chińskich świąt wszyscy spodziewali się kolejki i dlatego ludzie zaczęli ustawiać się w niej już od 3... Kolejkę otwierano dopiero po 6. Po kupieniu biletu (258 RMB, ulgowy 158) dowiedzieliśmy się, że jeśli chcemy wjechać na górę kolejką linową musimy poczekać ponad 8 godzin do 14:30. Jeśli chcemy wjechać autobusem, jedynie 2,5. Mały chaos organizacyjny pozwolił nam jednak na pojechanie autobusem od razu.


Czwartek, Listopad 3, 2016, 14:27 | Brak komentarzy »

Jak to jest w końcu z tym jedzeniem psów? Jak wygląda chińska toaleta i dlaczego dzieci z niej nie korzystają. Co tak ciągle strzela i jak smakuje chińska wódka? Postaram się to wyjaśnić, przy czym od razu chciałbym uprzedzić, że Chiny to kraj wielkości całej Europy (Chiny 9,6 mln km2 - Europa 10,2 mln km2)  - jest bardzo zmienny, a jeśli byłeś/łaś w Pekinie czy Szanghaju i jego okolicach - te miasta są zupełnie inne od wszystkich.


środa, Październik 26, 2016, 14:02 | Brak komentarzy »

18 grudnia 2009 roku swoją premierę miał jeden z najbardziej dochodowych filmów w historii kina. 18 grudnia i 380 milionów lat wcześniej w wyniku krasowienia ukształtowały się góry, którymi inspirował się James Cameron podczas tworzenia tegoż filmu. Film nazywał się Titanic Avatar, a formacje skalne, które posłużyły na tło dla stworzenia planety Pandory - Zhangjiajie.


Poniedziałek, Październik 24, 2016, 10:31 | Brak komentarzy »

 

1 października 1949 roku po wygraniu wojny domowej przez zwolenników Mao Zedonga została proklamowana Chińska Republika Ludowa. Z tej okazji Chińczycy otrzymali od rządu aż 7 dni wolnego. Kupa czasu. Czemu by go nie wykorzystać na zwiedzenie jakiegoś zakątka Chin? Wybraliśmy słynne pocztówkowe Fenghuang (Phoenix Ancient Town), górę Tianmen z Bramą do Niebios oraz oklepane z pinteresta, demotywatorów i innych wykopów góry z filmu Avatar.


 

 
(c)2015, All Rights Reserved